Przybieżeli do Betlejem żołnierze…
NOWY TARG. Najlepsze, co możemy w świątecznych dniach podarować innym, to swój czas, ochotne serce i czarowne dźwięki kolęd. W takim duchu kolejny raz Prywatne Liceum Ogólnokształcące dla Młodzieży im. gen. Józefa Hallera w Nowym Targu organizowało koncert kolęd w murach najstarszej nowotarskiej świątyni, czyli kościoła Św. Katarzyny.
Prezentowała się w nim kadecka grupa śpiewacza pod kierunkiem i z klawiszowym akompaniamentem swojej nauczycielki muzyki –Elżbiety Waksmundzkiej, ale i goście z bogatym dorobkiem –Miejski Chór „Gorce” pod dyrekcją Doroty Żmudy. Koncert połączył całą społeczność mundurowej Szkoły – od kadeckiej rzeszy, przez nauczycielskie grono, po dyrekcję i właścicielkę placówki. W świątecznej scenerii kościoła podejmował wszystkich i składał życzenia ks. proboszcz Zbigniew Płachta.
Grupa śpiewacza PLO wykonała wiązankę urokliwych podhalańskich i nie tylko regionalnych kolęd, jak: „Wsyndy śniyga nasuło”, „Skrzypi mróz”, „Dobrze, ześ się, Jezu, pod Giewontym zrodził”, czy „Pastorałka od serca do ucha”. Nie brakło wśród nich patriotycznej kolędy z lat wojny: „Przybieżeli do Betlejem żołnierze”. Niespodzianką stał się solowy popis kadetki Julii w pięknej kolędzie Marka Lowry’ego „Mario, czy Ty wiesz…”. Prowadząca śpiewaczą grupę wykonała natomiast solo kolędę „Nie było miejsca dla Ciebie”, a przedstawicielka rodziców ze społeczności ukraińskiej dodała kolędowaniu kolorytu tradycyjna noworoczną pieśnią naszych wschodnich sąsiadów – „Szczedryk” (Szczedryj wieczir). Julia z panią Elżbietą odśpiewały jeszcze w duecie „Lulajże Jezuniu”.
Chór „Gorce”, który przybył na wspólne kolędowanie w godnym, zasłużonym składzie, z panią prezes Marią Słowakiewicz, uraczył zgromadzonych wspaniałymi, wielogłosowymi wykonaniami tradycyjnych polskich kolęd, wieńcząc swój koncert podniosłym utworem „Tryumfy Króla niebieskiego”.
Dla chórzystów i kadetów ks. proboszcz przygotował gościnę w świetlicy plebanii, a sam został przez panią dyrektor obdarowany choinkowym prezentem. Przy zastawionych stołach można było jeszcze pogwarzyć w miłej atmosferze, a jej wspomnienie wraz z dźwiękami kolęd będzie wracało przez cały czas świat, aż do ponownego spotkania w szkolnych klasach.


































